Skąd biorę pomysły na moje treści cyfrowe

Każda historia zaczyna się od jednego małego impulsu — obrazu, zdania, wspomnienia albo emocji, która nagle pojawia się w głowie. Czasem jest to scena z życia, którą zauważę przypadkiem, a czasem jedno zdanie, które samo do mnie przychodzi i nie chce odejść, dopóki nie zamienię go w opowieść.

Inspirują mnie rozmowy z ludźmi, codzienne sytuacje, a nawet zwykły spacer. Wystarczy, że zobaczę coś, co poruszy moją wyobraźnię — i już zaczyna się tworzyć nowy świat, nowa postać, nowa przygoda. Często pomysły przychodzą wtedy, kiedy najmniej się tego spodziewam: w autobusie, w kolejce, podczas porannej kawy.

Pisanie jest dla mnie sposobem na zatrzymanie tych ulotnych chwil i zamienienie ich w coś trwałego — w historię, która może kogoś poruszyć, rozbawić albo zainspirować. I właśnie dlatego tworzę — bo wierzę, że słowa mają moc zmieniania świata, choćby tylko na chwilę.